Plik Ojciec Pio dokument oryginalny film 1960 rok KUYtchwB583.mp4 na koncie użytkownika FILMY_RELIGIJNE_SKARBIEC • folder Filmy o świętym Ojcu Pio • Data dodania: 8 sty 2016 Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. Utrzymana w duchu realizmu magicznego opowieść pełna jest zmysłowych zapachów mających szczególną moc i wypełniona światłem, jakie roztacza miłość. Urok "Jasminum" i klasę jego odtwórców doceniła publiczność festiwalu w Gdyni w 2006 r. , przyznając filmowi swoją nagrodę, a jury dorzuciło nagrodę za scenografię. Pius XII pod rzymskim niebiemRok 1943, Rzym -- wojska włoskie podpisują zawieszenie broni. Niestety skutkuje to większymi represjami nakładanymi przez faszys Plik Rotation of Najwspanialsza opowieść .jpg na koncie użytkownika FILMY_RELIGIJNE_SKARBIEC • folder Filmy o Jezusie • Data dodania: 8 sty 2016 . Różo duchowna, Domie złoty – takie komplementy płyną w niebo w najpiękniejszym z miesięcy. W czasie tonącego w kwiatach, skąpanego w promieniach słońca nabożeństwa. Jest tak jak na tej fotografii. Jest rozpędzony pędzący na oślep świat, w którym trudno o stałość, wierność, stabilność, a niemal wszystko zmieniane jest na nowy model. A tuż obok trwałość, pewność, oddech. Wielokrotnie widziałem w maju podobne obrazki. Na wschodzie Polski czy w beskidzkich wioskach wierni gromadzą się przy maryjnych kapliczkach i przydrożnych figurach. Słyszałem, jak każdego dnia w Istebnej przy kapliczce na Wilczym dzieci wyśpiewywały komplementy dedykowane Matce Jezusa. Majowe to nie skansen, ale żywa tradycja. Wystarczy zerknąć na frekwencję na tych popularnych nabożeństwach. Nad Wisłą zwyczaj ów trwa dopiero od połowy XIX wieku. Kościoły toną w kwiatach (to czas Pierwszych Komunii Świętych), a w muskanych przez majowe słońce witrażach grają pastelowe barwy. Maj to miesiąc, w którym świat zatrzymuje się, by oddać chwałę Tej, która – jak woła Akatyst – „dźwiga Tego, co wszystkie dźwiga rzeczy”. Dlaczego właśnie maj? Odpowiedź przychodzi sama: to najpiękniejszy z miesięcy. Eksplozja życia i piękna. Kolorów i zapachów. W starożytności był to miesiąc związany z kultem Artemidy, bogini płodności, zwierząt, lasów, gór i roślinności. Już od V wieku, gdy ogłoszono pierwszy dogmat maryjny w Efezie, „ochrzczono” ten miesiąc i poświęcono go najpiękniejszej z niewiast. Sama potwierdziła, że to dobry wybór, gdy w maju 1917 roku ukazała się w Fatimie zdumionym pastuszkom. Łąki umajone, góry, doliny zielone Pierwszy był bizantyjski Akatyst – przepiękny hymn Wschodu wychwalający cnoty Maryi. Archanioł Gabriel, oczarowany pięknem i pokorą Matki Jezusa, miał zakrzyknąć: „Witaj, Matko Baranka i pasterza, Witaj, gwiazdo Słońce nam ukazująca, Witaj, moście wiodący z ziemi ku niebiosom”. Akatyst to hymn śpiewany na stojąco (słowo akathistos znaczy „nie siadając”). Przed laty spotkałem profesorkę moskiewskiego uniwersytetu, która opowiadała mi, że gdy rosyjska telewizja po raz pierwszy emitowała nabożeństwo ze śpiewem Akatystu, wzruszeni ludzie stali na baczność przed... telewizorami. „Zdrowaś bądź Maryjo, kładko nad głębiami, W Loreto i w Gorcach bądź, módl się za nami” – te słowa „Nieszporów Ludźmierskich” wpadają w ucho i długo z niego nie wylatują. Śpiewana w czasie nabożeństw majowych Litania Loretańska powstała na przełomie XII i XIII w., a w 1558 r. została po raz pierwszy opublikowana. Początkowo popularna była jedynie nad Morzem Śródziemnym, ale w XIX w. śpiewała ją już cała katolicka Europa. Wzorowano ją na Litanii do Wszystkich Świętych, spopularyzowanej przez irlandzkich mnichów. Większość komplementów dedykowanych Maryi zaczerpnięto z Biblii i hymnów Kościoła greckiego. Nazwa litanii pochodzi od włoskiego miasteczka, gdzie według tradycji znajduje się przeniesiony z Ziemi Świętej domek, w którym na świat przyszła Matka Boska. Przez wieki szczerze wierzono, że „Sancta Casa” znajduje się właśnie w Loreto. Gdy litania stawała się coraz bardziej popularna, a w wielu kościołach samowolnie dodawano do komplementów wysyłanych w stronę Królowej nieba nowe wezwania, w 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała tego procederu. Ustaliła kanon i zabroniła dokonywania w tekście zmian. Wszystkie wezwania, które dodano później, zatwierdzała Stolica Apostolska. Do tekstu doszły nowe: Królowo Różańca Świętego (1675), Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta (1846), Królowo pokoju (1917), Królowo wniebowzięta (1950), Matko Kościoła (1980). W litanii wymieniane są kolejne tytuły Maryi. Co ciekawe, jest ich w sumie 49, w Polsce 50, a na Górnym Śląsku o jeden więcej. Po historycznych zawirowaniach potopu szwedzkiego powracający ze Śląska król Jan Kazimierz ogłosił 4 kwietnia 1656 roku we Lwowie Najświętszą Maryję Pannę Królową Korony Polskiej, a 93 lata temu, po zatwierdzeniu tej liturgicznej uroczystości, dołączono wezwanie: Królowo Polskiej Korony. Po II wojnie światowej zmieniono je na: Królowo Polski. – Jesteśmy wybrani. Uspokajam, to nie jest nasz pomysł. To nie Polacy wymyślili. Nie ma w tym żadnej naszej zasługi – uśmiecha się Skald Jan Budziaszek. – Maryja objawia się w 1608 roku w Neapolu Giulio Mancinellemu i mówi: „Słuchaj, a dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski?”. I mówi to do jakiegoś Włocha, a nie faceta z Krakowa! „Ja ten naród wybrałam przed wiekami, mam dla niego wspaniały plan”. Dostaliśmy tę łaskę. To zero naszej zasługi. Ponieważ na Górnym Śląsku wierni czczą od wieków Matkę Boską Piekarską, na nabożeństwach majowych można usłyszeć zwrot: Matko Miłości i Sprawiedliwości Społecznej. Cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki! Publiczne odmawianie w maju hymnów pochwalnych wychwalających Maryję zaproponował król hiszpański Alfons X (1239–84). Nie dość, że często uczestniczył w tych wiosennych nabożeństwach, to jeszcze sam pisywał wiersze sławiące piękno Maryi. Nazywał ją w nich „Królową wiosny”. Błogosławiony Henryk Suzo (ur. 1295 r. w Konstancji) wstąpił do klasztoru dominikańskiego już jako trzynastolatek. Ten uczeń mistyka Jana Eckharta i przyjaciel Jana Taulera opowiadał, że często jako dziecko zbierał w maju kwiaty, plótł z nich wieńce i wkładał je na głowy maryjnych figur. Gdy jako dorosły mnich doświadczył mistycznego spotkania z niebem, miał usłyszeć od samej Maryi podziękowania za te pokorne gesty. W wydanej w 1549 roku w Niemczech książeczce pod tytułem „Maj duchowy” po raz pierwszy zamieszczono zwrot „miesiąc Maryi”. W 1725 r. wydano w Weronie dzieło jezuity o. Hannibala Dionisio stanowiące poręczny spis modlitw maryjnych. Książeczka stała się niezwykle popularna i miała w ciągu 70 lat aż 18 wydań. Za największego apostoła nabożeństw majowych uważa się jezuitę o. Muzzarellego. W 1787 roku wydał on broszurkę, w której propagował to nabożeństwo. Rozesłał ją do wszystkich biskupów Italii, a sam prowadził nabożeństwo majowe w słynnym rzymskim kościele Il Gesú. Pius VII obdarzył majowe pierwszymi odpustami. W 1859 r. Pius IX zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa (litania, krótka nauka kapłana i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem). W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe poprowadzili w 1838 roku jezuici w Tarnopolu. Po roku jezuita ks. Wincenty Buczyński wydał we Lwowie książeczkę o tych nabożeństwach, a jedenaście lat później podobna broszura ukazała się we Wrocławiu. Wydał ją były powstaniec listopadowy ks. Aleksander Jełowicki, ten sam, który w październiku 1849 r. spowiadał tuż przed śmiercią Fryderyka Chopina i usłyszał wówczas od kompozytora: „Bez ciebie, mój drogi, byłbym zdechł jak świnia”. Pokój! Przed stu laty słowo „Fatima” katolikowi znad Sekwany, Renu czy Wisły nie kojarzyło się absolutnie z niczym. Tajemnicą pozostaje to, dlaczego niebo dokonało ekspansji na ziemię w tym właśnie miejscu. Na nikomu nieznanej, kamienistej, rdzawej spalonej słońcem ziemi Dziś Fatima stała się sanktuarium obleganym przez 6 milionów ludzi rocznie. – Benedykt XV tuż przed objawieniami w Fatimie zabiegał o pokój i zakończenie I wojny światowej – opowiada mariolog Wincenty Łaszewski. – Była ona, jak sam mawiał, samobójstwem współczesnej Europy. Stary Kontynent wykrwawiał się, a Benedykt XV podjął wiele inicjatyw duchowych, by zatrzymać tę jatkę. Nieustannie apelował o pokój i pojednanie. Prosił dzieci komunijne, by modliły się w tej intencji. W czasie objawień Maryja zapowiedziała wizjonerom, że „niebawem wybuchnie wojna jeszcze bardziej krwawa”, a „Rosja zaleje świat swymi błędnymi naukami”. Nic dziwnego, że w czasie II wojny światowej Pius XII wielokrotnie zachęcał do oddawania w maju szczególnej czci Maryi. W listach słanych do kardynała Alojzego Maglione gorąco polecał, by nabożeństwo majowe ofiarować dla uproszenia zakończenia wojny światowej. W wydanej 1 maja 1948 encyklice „Auspicia quae eam” raz jeszcze przypomniał, by w czasie nabożeństw majowych modlić się o trwały pokój na świecie. Wystarczy zerknąć na newsy spływające każdego dnia ze świata, na informacje o wyrzynaniu chrześcijan Bliskiego Wschodu i politycznych zawirowaniach naszych wschodnich sąsiadów, by zauważyć, że ta intencja wydaje się bardzo na czasie. Dlaczego kocham to nabożeństwo? Bo nie jest ono litanią próśb, rodzajem „katolickiej książki skarg i zażaleń”, w której skupiamy się na sobie, na naszych problemach i potrzebach. Jest laurką. Oddaniem chwały Bogu za najpokorniejszą z pokornych. Za Tę, która na informację o wyniesieniu, jakiego nie doznała żadna inna kobieta, odpowiedziała: „Oto ja, służąca”. {"type":"film","id":546041,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Pius+XII+pod+rzymskim+niebem-2010-546041/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Pius XII pod rzymskim niebem 2011-07-09 10:53:56 Ciekawe czy zostaną ukazane pewe fakty:- zbrodnie z inicjatywy kościoła podczas wojny w Hiszpanii i w okupowanej Jugosławii (Jasenovac)- to, że Państwo Watykan aktualnie istnieje dzięki Benito (traktaty Laterańskie)- pomoc w ucieczce zbrodniarzy hitlerowskich do Argentyny (za żydowskie złoto) Przemo321 "Pius XII - pod rzymskim niebem" ma specyficznych scenarzystów - w ich dorobku znajdują sie głównie filmy religijne, więc wątpie. Przemo321 "Pius XII - pod rzymskim niebem" nie jest filmem o zbrodniarzu. Jest filmem o papieżu który żył w trudnych czasach i podejmował światłe decyzje. slava966 Wspierał nazioli - nawet pośrednio się liczy. Nie wszyscy papieże byli święci. Ochłoń trochę. karok47 Może wspierał, moiże nie. Widzisz nie zwsze wszystko jest czarnobiałe - są też odcienie szarości :) blady_chris Wiesz, wspieranie nazistów raczej średnio pasuje do odcieni szarości :P kwarecki Historycy sami nie wiedzą czy wspierał tych nazioli czy nie :P kwarecki No i czy Benito był nazistom... może był ale stawianie go w jednym rzędzie z Hitlerem to trochę za dużo. Czy Pius wspierał Hitlera? nie wiem. karok47 To czy wspierał jest sprawą sporną :P karok47 Kolejny "Znaffca". Kolego prawdziwej wersji zdarzeń i rzeczywistości przeszłej niestety nie nauczysz się z "Niusłików i Polityków" jak również od profesorów takich jak Pan Maciej Shtur który mówi: "Wiedzę historyczna czerpię z Gazety Wyborczej (...) Polacy używali pod Cedynia dzieci jako żywych tarcz". Odpowiadam na przyszły zarzut: Wbrew pozorom jest związek gdyż cała oficjalna historia jest zakłamana jak polityk w szukać faktów głębiej odrzucając "Histeryczność" Przemo321 Najgorsza jest ignorancja i to ta zawiniona...Przemo, zanim zaczniesz oczerniać wielkiego papieża, poczytaj sobie więcej na temat Piusa XII - ale z różnych źródeł, nie tylko lewackich. Nawet wielu uczciwych żydów ( w tym tych uratowanych przez Piusa XII) przyznaje, że ten papież zrobił wszystko, co mógł dla ratowania żydów i katolików, i wszystkich ludzi - bez pytania o wyznanie. Przemo321 Jeśli rzucasz hasło "zbrodnie z inicjatywy kościoła podczas wojny w Hiszpanii", to poczytaj sobie o zbrodniach masońskiej żydokomuny w Hiszpanii popełnionych na Kościele Katolickim (np. rozdział książki H. Pająka "Bestie końca czasu" pt. "Krwawiąca Hiszpania", książkę M. Chodakiewicza "Zagrabiona pamięć. Wojna w Hiszpanii 1936 - 1939" czy wiele innych dobrych źródeł). Może otworzą ci się oczy na pewne wstrząsające fakty... MaX_Q "Ostatnia Krucjata" - Hiszpania 1936" bym do tego dołożył. Krytyka Franco i jego obozu jest bardzo rozpowszechniona, w kinie to najbardziej przez Labirynt Fauna, bardzo subiektywna wizja historii ale film wspaniały. Przemo321 Ten gościu wspierał Hitlera giovanni50 Przemo321 Trolu bezmózgi, próbujesz zaklinać rzeczywistość ale Ci się to frajerze nie uda jęsli bedą czytać Twoje komętarze ludzie znający historie. minowy Próbujesz udawać bezstronnego, a lekko tylko pobudzony natychmiast posuwasz się do inwektyw. Ciekawe... Skąd Twoim zdaniem należy czerpać wiedzę historyczną nt. Piusa XII? marek_misiak "... Chyba żaden panujący naszego pokolenia nie zrobił więcej, by pomóc Żydom w godzinie ich największej tragedii, podczas hitlerowskiej okupacji Europy, niż zmarły Papież."THE JEWISH POST, 6 LISTOPADA 1958- te słowa uczciwych Żydów o Piusie XII mówią same za siebie...Ale jest cały internet pełen dobrych źródeł - tylko trzeba poszukać uczciwych historyków. Przemo321 Przemo321 Z ciekawości - do jakich konkretnie zbrodni z inicjatywy Kościoła doszło w trakcie guerra civil?I dwa - jeśli nawet Watykan istnieje dzięki Mussoliniemu, to co w tym złego? Przemo321 Za te wszystkie zbrodnie Żydzi ukarali go tytułem Sprawiedliwego wśród narodów świata i drzewkiem w Yad Vashem. Papież Pius XII po nalotach alianckich w Rzymie, zdj. Wikipedia 19 lipca 1943 roku samoloty alianckich sił powietrznych nadleciały nad Rzym. W wyniku bombardowań zginęły tysiące jego mieszkańców, a niektóre dzielnice zamieniły się w pogorzelisko. Tuż po nalotach dostojny i wyniosły, noszony w lektyce niczym egipski faraon, pontifex maximus wysiadł z samochodu przed doszczętnie zniszczoną bazyliką San Lorenzo fuori le mura i zmieszał się z tłumem przerażonych, napierających na niego mężczyzn, kobiet i dzieci. 19 lipca 1943 roku samoloty alianckich sił powietrznych nadleciały nad Rzym. W wyniku bombardowań zginęły tysiące jego mieszkańców, a niektóre dzielnice zamieniły się w pogorzelisko. Tuż po nalotach dostojny i wyniosły, noszony w lektyce niczym egipski faraon, pontifex maximus wysiadł z samochodu przed doszczętnie zniszczoną bazyliką San Lorenzo fuori le mura i zmieszał się z tłumem przerażonych, napierających na niego mężczyzn, kobiet i dzieci. Taki obraz – Piusa XII przychodzącego ze słowami wsparcia i błogosławieństwa – pozostanie w pamięci mieszkańców Wiecznego Miasta i przetrwa kolejne dekady, mimo krytyki i jakby wbrew niej. Co było jej powodem? Wina zaniechania i milczenia w obliczu unicestwiania milionów ludzi – żydów i katolików. Do dziś ten papież czasów wojny budzi skrajne emocje. Dlaczego milczał? Aby podjąć próbę zrozumienia tego, musimy sięgnąć do początków kariery Eugenia Pacellego, urodzonego w Rzymie duchownego dyplomaty, który w 1917 roku został nuncjuszem Stolicy Apostolskiej w Monachium, gdzie osobiście doświadczył rewolty komunistycznej (1919), a potem w Berlinie, gdzie z kolei poznał słabość Republiki Weimarskiej targanej kryzysem i rodzącym się przekonaniem otaczających go elit o światowym, żydowsko-bolszewickim spisku. Pacelli przeżył pucz Hitlera w 1923 roku i donosząc ówczesnemu papieżowi Piusowi XI o nazizmie, twierdził, że jest to „być może najniebezpieczniejsza herezja dzisiejszych czasów”. Pius XII, zdj. Wikipedia Ostatecznie w 1929 roku Pacelli opuścił Niemcy i stał się zaufanym doradcą papieża, aby kilka lat później, w 1933 roku, stać się głównym konstruktorem konkordatu między Stolicą Apostolską a rządzoną przez Hitlera Rzeszą Niemiecką. Dla Hitlera konkordat oznaczał prestiż, dowód oficjalnego uznania przez Watykan i cywilizowany świat poczynań państwa narodowosocjalistycznego oraz poparcie środowisk katolickich dla NSDAP. Papieżowi dawał możliwość opieki nad niemieckimi katolikami. Jednak cena, jaką musiał zapłacić, była ogromna: neutralność polityczna Kościoła, w okresie pokoju ze wszech miar korzystna, w czasie wojny, której oddech czuć już było w Europie, stanowiła swego rodzaju knebel, dobrowolnie włożony w usta. W marcu 1939 roku, po trzydniowych obradach, konklawe wybrało kardynała Pacellego na papieża. Pius XII, bo takie przybrał imię, miał wtedy 63 lata i jeden z najtrudniejszych pontyfikatów w dziejach papiestwa przed sobą. Pięć miesięcy później Niemcy napadły na Polskę, a papież milczał i dopiero po dwóch tygodniach zapelował o godny pokój między oboma państwami. Jedynie zdawkowo napomniał naród niemiecki w sprawie zagłady żydów, choć już bardziej jasno wypowiedział się w bożonarodzeniowym przemówieniu w 1942 roku o równości narodów i ras w obliczu Boga, co od razu wywołało reakcję Niemców, grożących represjami w stosunku do katolików i niego samego. W czerwcu 1943 roku Pius XII wysłał swego nuncjusza w Berlinie do Hitlera, upominając się o los żydów, co jedynie wzbudziło wściekłość kanclerza III Rzeszy. Miesiąc później nad Rzym nadleciały alianckie bombowce, a tłum, otaczający papieża na ulicach miasta, skandował: Pace! (pokój), ale też Aiuta! (pomóż). Sytuacja Piusa XII stawała się coraz bardziej dramatyczna, gdy tydzień po podpisaniu przez króla Wiktora Emanuela III rozejmu z aliantami, 10 września 1943 roku do Rzymu wkroczyły oddziały SS i Wehrmachtu. Dla rzymian rozpoczął się okres terroru. Król ewakuował się z miasta i jedynym jego opiekunem pozostał nieustraszony papież, który ani myśliał opuścić swój posterunek mimo niebezpieczeństwa porwania, zajęcia Watykanu przez nazistów czy jego zbombardowania. Jak przed setkami lat papież Leon I, i on miał poczucie misji i obowiązku w starciu z barbarzyństwem, które na jego oczach dokonywało się w Wiecznym Mieście. W połowie października 1943 roku około tysiąca złapanych na terenie dawnego getta albo wyciągniętych w różnych rejonach miasta rzymian wyznania mojżeszowego zostało zapakowanych do wagonów i wywiezionych. Jak się później okazało, z transportu X70469, który 23 października wjechał na rampę obozu w Auschwitz, tylko 15 osób wróciło. Jedyna kobieta, która przeżyła, Settimia Spizzichino, zarzuciła papieżowi po latach, że nie uratował ani jednego dziecka w trakcie tych tragicznych dni nad Tybrem, a „przecież to mógł zrobić bez jakiegokolwiek ryzyka”. Czy naprawdę nic nie zrobił? Pomnik nagrobny papieża Piusa XII, bazylika San Pietro in Vaticano, fragment Powiadomiony o łapance, Pius XII wysłał swego sekretarza stanu Luigiego Maglione do niemieckiego ambasadora przy Watykanie, Ernsta von Weizsäkera, z apelem o jej zakończenie. Ambasador zasugerował jedynie, że oficjalny protest papieża może spowodować niekorzystne reperkusje dla Kościoła. Papież milczał, ale nie pozostawał bezczynny wobec tych, którym udało się uciec i którzy szukali pomocy. Nakazał znieść klauzurę klasztorną, otworzył dla Żydów parafie i przybytki kościelne w Rzymie, ale też na terenie całej Italii stanęły one otworem dla wszystkich potrzebujących. Oferując azyl, papież złamał neutralność państwa watykańskiego. Według obliczeń badaczy ukryło się i uratowało w tym czasie prawie 4500 tysiąca Żydów. Salwatorianin Pankracy Pfeiffer („Anioł Rzymu”) pośredniczył też w nieoficjalnych kontaktach między Piusem XII a władzami niemieckimi w mieście. Dzięki jego wysiłkom wiele osób zostało zwolnionych z więzienia, a częściowo też ukrytych w budynku zgromadzenia ojców salwatorianów. Natomiast akcją pomocy humanitarnej dla ukrywających się kierowała Pascalina (Józefina Lehnert) – niemiecka siostra z kongregacji Siostr od Świętego Krzyża, która towarzyszyła Piusowi XII od momentu jego nuncjatury w Monachium. Z czasem stała się powiernicą jego trosk i opiekunką, ale też jedną z najpotężniejszych postaci w Watykanie. Dla papieża nie miało znaczenia, kto potrzebuje pomocy – czy Żydzi czy dezerterzy, czy niedawni ciemiężyciele – ważne było ratowanie życia, choć nie zawsze było to możliwe. W wyniku bombardowań aliantów, nierespektujących neutralności Watykanu, w letniej rezydencji papieża w Castel Gandolfo w lutym 1944 roku zginęło ponad 500 osób. Dzięki poufnym rozmowom Piusa XII z niemieckim dowództwem stacjonującym w Rzymie hitlerowcy opuścili miasto bez jednego strzału. Po wkroczeniu do niego wojsk amerykańskich 4 czerwca 1944 roku tłum rzymian jeszcze raz wyległ na ulice. Niektórzy z nich witali żołnierzy niosących nadzieje na zakończenie wojny, ale większość podążała na plac św. Piotra, pod okna papieskie, aby wyrazić mu wdzięczność i dziękować Bogu za cud, jakim było przejęcie miasta bez ofiar i zniszczeń. I znowu pod skrzydłami papieża ochronę i pomoc (niejednokrotnie w postaci ucieczki do Ameryki Południowej) znaleźli ci, którzy tym razem ukrywali się przed aliantami. Jak interpretować zatem postawę papieża, który co prawda milczał, ale najwyraźniej pomagał? Pius XII był zapewne germanofilem i wielkim wrogiem komunizmu. Długi czas liczył też na pojednanie aliantów z Hitlerem i ich wspólny front przeciw Stalinowi. Był też przeświadczony, że sama deklaracja słowna może przynieść więcej złego niż dobrego, po tym jak w sierpniu 1942 roku hitlerowcy zabili 40 tysięcy Żydów w odwecie za protest, wystosowany przez holenderskich biskupów, publicznie sprzeciwiających się prześladowaniom starszych braci w wierze na terenie Holandii. Niemniej oceniając postawę papieża, rabin Rzymu, który po wojnie przeszedł na katolicyzm, Izrael Zolli stwierdził jednoznacznie, że jako jeden z nielicznych ówczesnych ludzi władzy zareagował na tragiczny los Żydów w sposób heroiczny, miłosierny i skuteczny. Po zakończeniu wojny papież panował w Watykanie jeszcze czternaście lat. To on zainicjował wykopaliska archeologiczne pod bazyliką Piotrową w poszukiwaniu grobu apostoła Piotra, którego odnalezienie ogłosił w Roku Jubileuszowym 1950. A gdy osiem lat później zmarł, rzymianie ponownie tłumnie wylegli na ulice, aby towarzyszyć mu w ostatniej ziemskiej drodze. Po wojnie podziwiany, na początku lat sześćdziesiątych Pius XII stał się jednak obiektem wzrastającej krytyki, a epitet „papież Hitlera” przylgnął do niego na dziesięciolecia. Jakby wbrew nim, już w 1965 roku Kościół rozpoczął proces beatyfikacyjny, który jednak po prawie czterech dekadach wstrzymał w 2007 roku Benedykt XVI. Wyświęceniu stanowczo sprzeciwiały się środowiska żydowskie, a papież, zdając sobie sprawę, w jakiej mierze sprawa ta mogłaby zakłócić dialog z judaizmem i państwem Izrael, zaniechał dalszych kroków. Pius XII pozostał, jak na razie, Czcigodnym Sługą Bożym. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:18 "Pasję" nie wiem czy cię to zainteresuje, ale mi się bardzo ten film podobał. Chodzi o "Wideo z Jezusem".Polecam! Ostatno dorwałem kilka filmów religijno-historycznych "Historia Świętego Franciszka", "Paweł VI - papiez burzliwych czasów", "Pius XII - pod rzymskim niebem". Ogólne wrażenie in plus - a do tego dość wiernie trzymają się realiów historycznych, co jest dziś rzadkością :D "Kogo tu Szukacie?" jest po prostu mega. Slavi22 odpowiedział(a) o 05:19 "Kogo tu Szukacie?" ? Ten film jest miażdżący! Miałem takie rozkminy po nim.. "Dzieciątko zwane Jezus" :) jeden z niewielu filmów o dzieciństwie Chrystusa danny211 odpowiedział(a) o 04:44 "Paweł VI - papiez burzliwych czasów", "Pius XII - pod rzymskim niebem", "Ojciec Pio", "Szukałem Was. Historia Jana Pawła 2", to takie z lepszych ;) Mitsuzu odpowiedział(a) o 04:20 "Historia Świętej Rity""Historia Świętego Antoniego""Świadectwo""Lolek - osobliwy portret Jana Pawła II" maga201 odpowiedział(a) o 15:35 Proponuję zajrzeć na mojego bloga - o filmach katolickich własnie Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Polecamy Filmy religijne Interesują cię religie świata? Kolecja filmów na Najlepsze filmy religijne Najlepsze filmy religijne to często dzieła wybitne, które jednak wzbudzają liczne kontrowersje. Poruszają one bowiem kwestię wiary a więc temat naprawdę delikatny.

pius xii pod rzymskim niebem cały film